Późna jesień oraz zima do wyśmienity czas by odwiedzić nadodrzańskie lasy i łąki w poszukiwaniu fortecznego żelbetu! Szczególnie w te dni, które lekko przymrozi lub chociaż jest w miarę sucho. To idealna pora, by eksplorować szczególnie te trudniejsze i mniej dostępne odcinki. Zwłaszcza tam gdzie żadna droga nie prowadzi, a odnaleźć schron często, oprócz urządzenia GPS, pomaga intuicja i poszukiwawcze doświadczenie. Udajemy się nad Odrę w okolicę miejscowości Przytok. Odcinek Pozycji Odry "Prittager" jest mało znaną częścią tej linii umocnień. Może i dobrze? Lwia część obiektów wzniesionych tutaj to obiekty bierne. I dziś spenetrujemy jeden z nich, zachowany wcale dobrze, w jednym kawałku! Wejdziemy do schronu biernego dla drużyny wypadowej nr 6951!

Elewacja wejściowa. Otwór wejściowy po prawej stronie. Zachowała się ościeżnica stalowych drzwi typu 14P7.

Ukrycie nr 695 zostało wzniesione około 70 m od brzegu rzeki. Elewacja wejściowa zwrócona jest ku zapolu. Schron zbudowano na obszarze terasy zalewowej. Ze względu na bliskość cieku wodnego nie został on przesadnie zagłębiony w gruncie. Niemal cała bryła konstrukcji została przykryta ziemią, a bezpośredniego dojścia do niej broni wał ziemny. Obszar terasy jest wypłaszczony, stąd schron z daleka jest widoczny jako wyraźnie odcinający się od otoczenia pagórek. Stanowiło to z pewnością realne zagrożenie w trakcie działań bojowych.

Elewacja wejściowa. Betonowy czop, kryjący w sobie kabel telefoniczny.

Elewacja schronu robi spektakularne wrażenie. W obu otworach wejściowych zachowały się ościeżnice stalowych drzwi 14P7. Pomiędzy nimi zachowały się obie drabinki klamrowe, prowadzące na strop obiektu. Niemal w osi elewacji, tuż nad gruntem widoczny jest charakterystyczny betonowy czop, kryjący kable telefoniczne. Nad lewym otworem wejściowym, po jego lewej i prawej stronie zostały umieszczone dwie czerpnie powietrza. Zostały zabezpieczone klasyczną nad Odrą stalową siatką. Oba otwory wejściowe opatrzono żelbetonowymi schodniami, obecnie mocno zasypanymi ziemią.

Śluza. Komora minowa.

Zanim wejdziemy do środka, warto wiedzieć, że eksploracja obiektu jest potencjalnie niebezpieczna! Schron jest regularnie zalewany, a ślady na ścianach zdradzają, że w przeszłości poziom wody sięgał bardzo wysoko. Obecnie schron wypełnia breja: mieszanka gęstego błota i wody. Poruszanie się jest bardzo utrudnione. Jeśli zdecydujesz się na eksplorację - czynisz to na własną odpowiedzialność. Pamiętaj, byś nie skończył jak zatopiony w błocie przed milionami lat dinozaur...

Izba załogi. Pod stropem zawory zamykające system wentylacyjny oraz dymowy.

Konstrukcja schronu została oparta o standardową budowlę, którą w niemieckich dokumentach odnaleźć możemy pod numerem 117B8 II2. Projekt ten był powszechnie wykorzystywany, a jego przykładów - lepiej lub gorzej zachowanych - można nad Odrą odnaleźć co najmniej kilka. Wprawne oko zauważy jednak, że nierzadko schrony te potrafią się różnić detalami! Tuż za otworami wejściowymi, w płaszczyźnie ścian, zostały ulokowane komory minowe. W razie gwałtownej potrzeby ulotnienia się ze schronu, załoga mogła wysadzić w powietrze elewację wejściową. Nad wejściami użyto charakterystycznych falistych nadproży. Oba wejścia bronione były przez stanowiska strzeleckie z 20 mm gazoszczelnymi tarczami karabinowymi (tzw. "skrzynki"). Warto zwrócić uwagę na ciekawe, gładkie ambrazury tychże stanowisk. W śluzie, bo w niej właśnie się znajdujemy, umieszczono ponadto dwie nisze na karabiny maszynowe, a ślady na ścianie wskazują, że prawdopodobnie tu zamontowane było przyłącze telefoniczne. Na ostatek warto zwrócić wzrok na prawo - bowiem tam zostało ulokowane wyjście ewakuacyjne.

Izba załogi. Przejście do śluzy. Od strony izby załogi nie było zamykane żadnymi drzwiami.

Śluzę od pomieszczenia załogi oddzielały jedynie stalowe drzwi dwudzielne 17P7, obecnie nie zachowane. Po przekroczeniu progu izby załogi do głowy przychodzi jedno słowo: ciasno... Zważywszy, że ślady na ścianach wskazują na montaż aż dwunastu prycz! Schron służył wszakże jako ukrycie dla drużyny wypadowej. Należy pamiętać, że w klitce tej, ci biedni żołnierze musieli pomieścić się jeszcze z meblami, piecem, własnym ekwipunkiem i amunicją! W schronie panowała więc  duszna atmosfera. W przetrwaniu mogła pomóc wentylacja: w ścianach odnajdziemy aż trzy zawory. Jeden z nich służył odprowadzaniu dymu, dwa - wentylacji. Ślady na ścianach zdradzają montaż podstawy pod wentylator i, być może, samego wentylatora. Do swej dyspozycji załoga miała ponadto telefon. Oświetlenie stanowiły lampy karbidowe lub naftowe, podwieszane pod stropem lub umieszczane w niszach. Nie dość, że ciasno i zimno, to jeszcze ciemno...

Prezentowane zdjęcia zostały wykonane w roku 2018 i 2019.

Za garść cennych informacji dziękuję Krzysztofowi Motylowi!

Metryczka:

Schron bierny z izbą dla drużyny wypadowej nr 695
(Unterstand für Einheitsgruppe nr 695)
Umocnienia: Pozycja Odry ("Oderstellung")
Odcinek: Przytok ("Prittager")
Pancerze: 2x 14P7, 2x 20 mm gazoszczelna tarcza karabinowa, 1x 17P7
Uzbrojenie: brak
Odporność: B1
Rok budowy: 1935/1936 

Galeria:

  1. Numer schronu za K. Motyl, "Pozycja Odry. Rejon Cigacice", Międzyrzecz 2007. Nazwa projektu schronu za D. Bettinger, M. Büren, "Der Westwall. Die Geschichte der deutschen Westbefestigung im Dritten Reich, t. 2, Osnabrück 1990, s. 34, 35.
  2. D. Bettinger, M. Büren, "Der Westwall..., s. 34.